czyli Lizbona okiem Erasmusa i inne podróże

dodajdo.com
środa, 16 maja 2012


Czas na ostatni odcinek sagi pod tytułem „Paryż – veni, vidi, vici”. Ten najciekawszy.
środa, 09 maja 2012


Był taki czas kiedy zdjęcie Centrum Pompidou wisiało nad moim łóżkiem (tuż obok zdjęcia Turning Torso z Malmo) jako przykład doskonałej architektury współczesnej. Po ostatnim pobycie Pompidou stało się dla mnie symbolem wszystkiego tego, co w Paryżu uwielbiam.
piątek, 04 maja 2012

Paryż jest wielki! Może nie tak duży jaki Stambuł czy Tokio, ale tam jeszcze nie byłam, więc na razie nie mam porównania. Jeżeli o mnie chodzi – jest nawet dużo za duży! Zdecydowanie nie da go się zwiedzić na piechotę, tak jak lubię najbardziej - zwłaszcza jeżeli jedyne zabrane buty (nie na wysokim obcasie) rozkleją się pierwszego wieczoru we Francji, jeszcze przed przybyciem do stolicy.
niedziela, 29 kwietnia 2012

Luwr. Tysiące obrazów, tysiące turystów, tysiące zdjęć w internecie, w książkach, w rodzinnych albumach. A jakby tak spróbować uwiecznić to z trochę innej perspektywy?
czwartek, 26 kwietnia 2012

Paryż – o tym mieście napisano już prawdopodobnie wszystko, co warto było napisać (a nawet dużo, dużo więcej).
wtorek, 24 kwietnia 2012

W sobotę bodajże obiecywałam Wam, że „jutro” napiszę więcej o programie Athens, dzięki któremu mogłam przez tydzień z hakiem zachwycać się Paryżem. Jutro rozciągnęło się na całe trzy dni! Dlaczego? Powód możecie podziwiać powyżej. Rysowanie zajęło mi trochę czasu - ale niektórzy moi nowo poznani znajomi i profesor, nawet przypominają siebie. Co do programu...
piątek, 20 kwietnia 2012

Przed Wielkanocą, w ramach kolejnego (znalezionego i wykorzystanego) studenckiego programu znalazłam się w Paryżu.
wtorek, 10 kwietnia 2012

Święta minęły pod znakiem rysowania komiksów, jedzenia pyszności i spania. Czyli tego co tygryski lubią najbardziej. A Wam? Mam nadzieję, że nie padliście pod natłokiem sprzątania, gotowania i dekorowania stołów.
czwartek, 29 marca 2012

Wróciłam.

Co do Paryża mam mieszane uczucia. Mimo wszystko (tj. mimo tego, że to Francja, Paryż, miasto zakochanych, Paryż, Luwr, Pompidou, francuski etc.) w Lizbonie czuję się lepiej. I właśnie nie wiem – pisać wam o Paryżu teraz, dodawać zdjęcia i rysunki, czy też wolicie wszystko pokolei, w swoim czasie? Czymś, co uwielbiam w Lizbonie – jest jej różnorodność. Dziś chciałam więc pokazać wam parę zdjęć, panoram, których raczej nie zobaczycie w przewodnikach.
czwartek, 22 marca 2012

Jak się okazuje zawiłości wymowy portugalskiej mogą prowadzić do pewnych nieporozumień.
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10